• nike air max
  • oakley glasses
  • air max 90
  • nike air max
  • oakley glasses
  • air max 90
  • Air Max 2013
  • 2014 michael kors
  • air max women 2013
  • air max 2013
  • 2014 michael kors
  • air max 2014
  • Jak przekroczyć granicę ludzkiej egzystencji ? | Apetyt na życie

    Jak przekroczyć granicę ludzkiej egzystencji …

    by Alex

    w Medycyna,Wellness

    Czy ktoś z Was drodzy Czytelnicy pomyślał o tym, żeby żyć dłużej niż wskazuje średnia życia mieszkańców Ziemi – oczywiście szczęśliwie i w satysfakcjonującym zdrowiu ?

    Czy możliwe jest przekroczenie bariery 120 lat wyznaczonej przez genetyczny licznik podziału komórek ?

    czy to koniec Twojej drogi życiowej ?

    Dr Krzysztof Michalak, specjalista biofizyki i biochemii z poznańskiej Akademii Medycznej, w swoich „Dwunastu błędnych paradygmatach współczesnej medycyny” – ujął ten temat  następująco:
    „Kraj, w którym ludzie są przez całe życie zdrowi i umierają ze starości w wieku 100-120 lat – nierealna utopia ? A może jednak nie. Chciałbym przekonać czytelników, że wykonując niewiele ruchów „na górze” można by w istotnym stopniu zbliżyć się do tego ideału. Wiedza niezbędna do tego, by to osiągnąć jest już w znacznej mierze kompletna. Potrzeba jedynie przetransformować ją do środowisk lekarskich, zdominowanych obecnie przez koncerny farmaceutyczne, głęboko niezainteresowane tego typu rozwojem wiedzy w środowiskach medycznych.
    Ostatnie 40 lat to okres bardzo intensywnego rozwoju nauk biochemicznych, napisano bardzo wiele publikacji, które dają obraz funkcjonowania ludzkiego organizmu i pozwalają znacznie lepiej wyleczać ludzi z chorób, a nie tylko leczyć ich objawowo. Wiedza ta jednak jest w środowiskach lekarskich całkowicie nieznana
    !”
    Skoro jest tak jak twierdzi dr Michalak – na co sami dowody przedstawiliśmy TUTAJ  to dlaczego nie możemy pójść jeszcze dalej, poza wyznaczoną przez naukę barierę ?

    Odpowiedź na to pytanie stanowią fragmenty wywiadu udzielonego przez lekarza – dr Jana Pokrywkę, który przybliży nam wiedzę na temat długowieczności.
    Jak twierdzi dr Pokrywka prawdziwa długowieczność to wynik delikatnego połączenia współczesności ze starożytnością, nauki z religią, wiedzy z wiarą, technologii i duchowości, widzialnego z niewidzialnym.

    Teraz cofnijmy się do okresu prehistorycznego – na temat którego dr Jan Pokrywka mówi:

    Ustalono naukowo, że atmosfera, którą oddychali nasi praprzodkowie była zdecydowanie inna.
    W jej składzie było 32% tlenu (dla porównania obecnie tlenu mamy tylko 21%), odpowiednio mniej azotu, ale nieco więcej dwutlenku węgla i co najistotniejsze według szacunków musiało być od 1 do 3% wodoru (aktualnie ok. 0%). Skład dawnej atmosfery jest kluczem do zrozumienia kolejnych kwestii.

    Dinosaur StegosaurusZ kolei wykopaliska potwierdzają, że organizmy żywe osiągały znacznie większe rozmiary od żyjących obecnie. Również długość życia była inna – ludzie i zwierzęta mogli żyć nawet kilkaset lat ! Rośliny były od 10 do 20 razy większe niż te, które rosną dziś.

    Donoszą o tym także starożytne księgi, legendy i podania ludów ze wszystkich zakątków świata. Na przykład w Księdze Rodzaju jest napisane, że pierwsi ludzie, Adam i jego potomkowie żyli około 900 lat. Wielu innych żyło 600, 500 i 300 lat.

    Wykazano, że ciśnienie atmosferyczne panujące w tamtych czasach było wyższe niż obecne 1000 hPa i sięgało 2 atmosfer (2000 hPa).
    Dziś już mamy dowody pozytywnych dla zdrowia, skutków przebywania w atmosferze o podwyższonym ciśnieniu:
    W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, lekarze francuscy opiekujący się oceanonautami mieszkającymi przez miesiąc w oceanicznej wiosce na Morzu Czerwonym, na głębokości 10 metrów, czyli pod ciśnieniem 2000 hPa – podsumowali te zmiany krótko: rany goją się znacząco szybciej, a zarost u mężczyzn rośnie zdecydowanie wolniej. Tłumacząc to w kontekście zdrowia należy powiedzieć, że zdrowienie jest wtedy szybsze, a podziały komórkowe zachodzą wolniej, czyli człowiek starzeje się wolniej. Wiadomo też, że pod wpływem zwiększonego ciśnienia reakcje biochemiczne zachodzą lepiej i szybciej, a metabolizm skuteczniej.

    Jest to bardzo korzystna wiadomość, gdyż dowodzi, że nasz organizm jest tak wspaniale zbudowany, że może funkcjonować w różnych ciśnieniach atmosferycznych. Nawet w ekstremalnie niskich, np. w Lhasie – stolicy Tybetu ciśnienie wynosi ok. 500 hPa, a mimo to ustrój mieszkańców dobrze zaadoptował się do tamtejszych warunków. Nie można jednak pominąć istotnego faktu, że długość ich życia jest znacznie krótsza, niż ta osiągana w warunkach 1000 hPa.

    katastrofa globu wg. Księgi RodzajuW Księdze Rodzaju czytamy dalej o potopie. Kosmiczna katastrofa istnieje w świadomości ludów na wszystkich kontynentach. Według jednej z hipotez, w nasz glob uderzyła lodowa kometa. Trafiła ona w miejsce oddalone od równika, co spowodowało, że kąt osi obrotu Ziemi w stosunku do ekliptyki zmienił się o kilkadziesiąt stopni. Wiele współcześnie przekonywających argumentów potwierdza, że przed tą katastrofą kąt obrotu Ziemi w stosunku do ekliptyki był bliski 90 stopni.
    W związku z tym, klimat na równiku jak i w okolicach bieguna nie różnił się aż tak znacząco, jak dzisiaj. Uciekło wówczas z atmosfery sporo gazów, ich skład uległ znaczącej modyfikacji, a ogólne ciśnienie obniżyło się blisko o połowę. Można założyć, że właśnie wtedy, podczas tych katastrof, niemal całkiem zniknął z naszej atmosfery wodór.

    Archeolodzy co rusz wykopują kości ssaków, odpowiedniki gatunków dziś żyjących, ale o rozmiarach dwu, trzy, czy nawet dziesięciokrotnie większych, niż obecnie. Muzea na całym świecie posiadają takie szczątki w swoich zbiorach. Zwierzęta te współcześni uczeni nazywają ( używając swojej wyobraźni), zwierzętami okresu lodowcowego i mocno upierają się, że są one inne, niż dziś żyjące gatunki, pomimo, iż poza rozmiarami nie różnią się one prawie niczym. Doktor Kent Hovind (*) sformułował śmiałe i wywrotowe  twierdzenie, że:
    Od początku naszego świata aż do dziś, gatunki nie zmieniły się. Istotnie zmieniły się jedynie warunki ich życia, co spowodowało jedynie pewne ich zmiany w kierunku „skarlenia” .

    ————————–
    (*) dr Kent Hovind – duchowny baptysta, naukowiec i fizyk, nauczyciel w college. Zebrał mnóstwo elementów, z których zbudował obraz świata istniejącego tysiące lat temu, a także wskazał przyczyny istotnych zmian życia na Ziemi (zobacz wykład dr Hovinda – wideo na końcu artykułu)
    ————————–

    Nasz przewodnik, Dr Pokrywka tłumaczy:
    Wytłumaczenie tego może jednak okazać się bardzo proste, niezależnie od tego czy przyjmiemy paradygmat współczesnej nauki o zmienności gatunków, czy kwestionującą go teorię dr Hovinda.

    Wymaga ono jednak zakwestionowania zupełnie innego paradygmatu:
    => o metabolicznej nieaktywności wodoru cząsteczkowego.

    Uważam, że cząsteczkowy wodór H2, jest czynnikiem bardzo aktywnie wpływającym na nasze życie, oraz na zdrowie.
    Efektem tego wpływu może być prawdziwa długowieczność.

    W obecnej chwili nie mamy jeszcze bezpośrednich dowodów. Badania naukowe nad działaniem wodoru na żywe organizmy, trwają dopiero kilka lat. Uzyskane wyniki uzasadniają jednak przekonanie, że odpowiednio dawkowany wodór jest w stanie istotnie ograniczyć procesy starzenia się komórek i tkanek, związane z ich ciągłym niszczeniem przez wolne rodniki tlenowe. Jest to sytuacja podobna do braku objawów starzenia się u wysoko rozwiniętych joginów, odżywiających się wyłącznie energią praniczną.

    Wodór zawarty w atmosferze sprawiał, że komórki i tkanki gadów jak i pozostałych organizmów były niemal nieśmiertelne. Podwyższone ciśnienie do 2 atmosfer oraz zwiększona zawartość tlenu powodowały właściwe ukrwienie i zaopatrzenie tkanek w tlen, a co za tym idzie, ogromny wzrost i znakomitą sprawność gadów.
    Z chwilą zmiany atmosfery po potopie, droga tlenu z płuc do kończyn i oddalonych narządów została utrudniona, a to spowodowało większe i szybciej dostrzegalne zwyrodnienia i starzenie się tkanek. Gdy ciśnienie jest wyższe, sporo tlenu rozpuszcza się nawet w samym osoczu krwi, co ułatwia zaopatrzenie tkanek w tlen i składniki odżywcze. Liczba erytrocytów może być zatem mniejsza. Krew z większą łatwością może docierać do wszystkich, nawet najbardziej odległych tkanek. Tak więc  przed katastrofą, gadom jak i pozostałym gatunkom,  żyło się zdecydowanie łatwiej.

    A jak to wpływało na ludzi? Czy oni również osiągali większy wzrost?

    Na pewno w takich warunkach żyli dłużej, ale nie osiągali tak imponujących rozmiarów jak gady. Pojawili się później niż gady. Zróżnicowanie wielkości szkieletów ludzkich gigantów, wskazuje na możliwość spowolnienia procesu starzenia, w okresie rozwojowym. Te różnice mogą wskazywać, na stopniowy proces zmniejszania się stężenia wodoru na Ziemi. W ślad za tym zmniejszały się rozmiary organizmów. Ludzie rosną obecnie do około dwudziestego roku życia. Jeśli za dr Hovindem założymy, że długość życia w warunkach „przedpotopowych”, wynosiła około 900 lat, to w porównaniu z obecnymi 120 latami najdłuższej przeżywalności, dawałoby to okres siedmiokrotnie dłuższy. Zatem dzieci w tamtych warunkach rosłyby  również 7 razy dłużej, a więc około 140 do 200 lat. Logiczne jest, że w ciągu 140 lat można urosnąć bardziej niż przez dzisiejsze 20 lat okresu wzrostowego.
    Dr Kent Hovind wspomina o znalezionych (dziś już w ilości setek) szkieletach ludzi, którzy mieli wysokość około 3,5 metra – prawdziwi giganci, niektórzy byli jeszcze znacznie wyżsi – jak to zobrazowano na rysunku:

    wysokości szkieletów ludzi

    A.  Dorosły człowiek współczesny.

    B.  Szkielet 4,5 metrowego człowieka znaleziony w późnych latach 50-tych w południowo – wschodniej Turcji, w dolinie Eufratu podczas budowy drogi. Wiele grobów takich egzemplarzy odkryto właśnie tam.

    C.  Maksymus Trak, cesarz rzymski w latach 235-238 A.D. Jego szkielet ma 2,59 metra.

    D.  Goliat, olbrzymi wojownik filistyński pochodzący z Gat, żyjący w XI wieku p.n.e. Żaden z niego gigant, ale jednak prawie 3 metry miał (~2,7m). Postać biblijna, więc niekoniecznie prawdziwa.

    E. Kolejna postać biblijna ? Król Og. Według różnych przekazów – od 3,6 do 5,4 metra. (Prawdopodobnie fałszerstwo. Ale nie ma to znaczenia, są przecież więksi !)

    F. Ludzki szkielet mierzący 5,9 metra znaleziony w 1577 roku pod dębowym drzewem w Canton w Lucernie.

    G. Kolejny szkielet, 7 metrów, odkryty mad rzeką Valence, we Francji.

    H. Jeszcze jeden gigantyczny szkielet odkryty we Francji (w pobliżu zamku w Chaumont, w 1613 roku) -  7,7 metra.

    Dlaczego w publikacjach naukowych tak mało wspomina się o ludziach gigantach?

    Dr Hovind uważa, że te informacje są celowo utajniane, „zamiatane pod dywan”, gdyż nie pasują do teorii ewolucji i świata nauki.
    Rządzący i związani z nimi politycy nie lubią, gdy burzony jest dotychczasowy ład. Jego zdaniem wcale nie musimy widzieć szczątków gigantów ludzkich, gdy są one „niedostępne”. Człowiek myślący potrafi sobie „ekstrapolować na człowieka” obserwacje z innych gigantycznych ssaków, których szczątki już nie są tak skrzętnie usuwane i jest ich bardzo wiele, nawet w różnych podrzędnych muzeach na świecie.

    Z kart biblii wiemy, że Matuzalem żył najdłużej, tj. 969 lat. Można zatem przyjąć, że osiągnął on zużycie ciała podobne do dożywających 120 lat – współcześnie nam żyjących ludzi.

    Dr Hovind  doszedł do wniosku, że atmosfera z 32% zawartością tlenu i podwyższonym ciśnieniem do 2000 hPa,  jest w pełni wystarczająca, aby uzyskać sytuację zdrowotną doprowadzającą do długowieczności, takiej jaka panowała przed potopem.

    Dr Pokrywka rozwinął szerzej ten tok myślenia:

    Ja miałem to szczęście, że trafiłem na przełomowe badania japońskie z roku 2007 i twierdzę, że hipotezie Hovinda brakuje  tego najistotniejszego szczegółu.
    Owszem Hovind ma rację, niektóre elementy „przedpotopowego” samopoczucia  – takie jak siła i wytrzymałość można uzyskać, ale twierdzę, że bez wodoru nie osiągniemy długowieczności.
    By przedłużyć życie, nasz ustrój potrzebuje najbardziej efektywnej ochrony przeciw-rodnikowej. Taką ochronę może nam dać jedynie kwintesencja wszystkich antyoksydantów – cząsteczkowy wodór H2. Może on być dostarczany drogą wziewną, jak przed potopem, lub w zdecydowanie prostszy sposób poprzez picie maksymalnie nasyconej wodorem wody.
    I powiem więcej:

    zrozumienie szkodliwego działania wolnych rodników i sposobu ochrony przed nimi, pozwoli na przekroczenie 100 – 120 lat, jako granicy ludzkiej egzystencji. Oczekiwanie na rozpowszechnienie tej wiedzy za pośrednictwem środowisk lekarskich jest zwykłą stratą czasu. Już niedługo sami lekarze dowiedzą się o wszystkim od swoich uświadomionych pacjentów.  Zdrowie i życie są bowiem wartościami zbyt cennymi, by pozostawiać je w rękach specjalistów od leczenia.
    Nam obecnie nie chodzi o leczenie, my myślimy o zdrowieniu, a to zupełnie inne zagadnienie.
    modelowe zobrazowanie atomów wodoruNieliczne grono specjalistów w tym chemików, ma dziś świadomość tego, że przyszłością jest sam wodór. W odróżnieniu od innych antyoksydantów, ma on bowiem zdolność swobodnego przemieszczania się do wnętrza komórek, w tym także do samych mitochondriów. Jest także szczególnie skutecznym „wymiataczem” najgroźniejszych dla nas rodników  hydroksylowych.

    Antyoksydanty roślinne są substancjami, którymi nasz ustrój się żywi, np. człowiek wypija zieloną herbatę, zawarte w niej związki antyoksydacyjne rozprowadzają się z krwią do wszystkich komórek. Dostają się do ich wnętrza (cytoplazmy), gdzie przebywają przez krótki czas i mają tam szansę na neutralizację wolnych rodników przekształcając je ostatecznie do cząsteczek wody. Równocześnie, antyoksydanty same ulegają utlenieniu, co oznacza koniec ich działania ochronnego.
    Jest również istotne, że antyoksydanty roślinne nie dostarczają komórce wodoru cząsteczkowego – pasywnego, mogącego długo czekać na najbardziej reaktywne rodniki, lecz wodór atomowy – bardzo aktywny, uwalniany pod wpływem kontaktu z rodnikiem i mający „żywotność” liczoną zaledwie w nanosekundach.
    Natomiast wodór dostarczany z powietrza lub „wody zredukowanej”, jest wodorem cząsteczkowym H2. Jest to kluczowa różnica.
    Doświadczenie uczy nas, że działanie antyoksydantów trwa od 2 do 4 godzin, po czym ulegają one metabolizowaniu, gdyż są to substancje obce, podobnie jak substancje, które organizm wykorzystuje do swoich przemian energetycznych.

    Z wodorem jest zupełnie inaczej. Wodór cząsteczkowy jest pasywny, nie bierze udziału w żadnych reakcjach biochemicznych ustroju. W organizmie nie występują żadne nośniki do jego transportowania i przechowywania. Kiedy oddychamy mieszanką atmosferyczną z domieszką 1 do 3% wodoru, lub wypijamy około litra wody zredukowanej, a przypomnę w tym miejscu, że odpowiada to dawce wodoru przyswajanej przez człowieka w ciągu całodobowego oddychania 1 do 3% mieszanką powietrzno-wodorową, wtedy wodór wnika do naszego ustroju przez pęcherzyki płucne, bądź w przypadku wody zredukowanej, przez ścianki przewodu pokarmowego, a następnie rozpuszcza się, już zupełnie biernie, w osoczu krwi i krwinkach. Przenikalność wodoru do osocza z pęcherzyków płucnych, do których trafi w stężeniu 1 – 3%, jest znikoma w porównaniu z wodorem rozpuszczonym w czystej wodzie – w odpowiednim procesie technologicznym.

    W związku z aktualnym brakiem ochrony wodorowej w atmosferze, sama obecność metabolizmu działa niszcząco na komórki. Byłem w szoku, gdy dowiedziałem się od konsultującego naukowca biochemika, że z całej energii, którą komórka uzyskuje ze spalania w mitochondriach, aż około 90% wykorzystywane jest do nieproduktywnego redukowania stale powstających szkód rodnikowych wynikających z istnienia metabolizmu w komórce.
    energia praniczna - AkashaZ drugiej strony jest mocno zastanawiające, że już tysiące lat przed odkryciem i zrozumieniem niszczącego mechanizmu wolno-rodnikowego, ówcześni mędrcy znali jego istotę, a co więcej, nauczali, że aby ciało nasze nie ulegało „zużyciu” należy odżywiać się bezpośrednio energią praniczną, pozyskiwaną z przyrody, bez pośrednictwa pożywienia. Wiedzieli, że metabolizowanie pożywienia niszczy nasze komórki. To z kolei wiedzie w końcu do ich obumierania i śmierci ustroju.

    Jest bardzo prawdopodobne, że pomijając aspekt życia w warunkach podwyższonego ciśnienia – co w skali masowej brzmi dzisiaj dość abstrakcyjnie – wiele osób zdecyduje się na stałą kurację wodorową namawiając na nią najbliższych.
    Tym bardziej, że zgodnie z danymi przekazanymi przez naukowców japońskich, wody maksymalnie zredukowanej nie można przedawkować.

    Powinniśmy sobie uzmysłowić, iż wygląd i stan organizmu człowieka zależy od liczby dokonanych już podziałów komórkowych, czyli mitoz, a tych nie da się odwrócić ochroną wodorową. Kuracją tą można jedynie spowodować, że na skutek znacznego wydłużenia żywotności komórek, mitozy niezbędne do zastąpienia komórek obumierających będą następować rzadziej – np. co 40 do 80 lat a nie co 4 do 8 lat.

    chroń swój metabolizmMożna więc założyć, że człowiek, który zacznie chronić swój metabolizm w wieku czterdziestu lat, mając sto pięćdziesiąt lat będzie odpowiednikiem człowieka sześćdziesięcioletniego.  Natomiast ci, którzy nie zastosują u siebie wodorowej ochrony, za 10, 20 lat mogą obudzić się z przysłowiową „ręką w nocniku” widząc objawy zatrzymania się procesów starzenia się u tych, którzy zaryzykowali, bo jak na razie  – tych 10, czy 20 lat, które upłyną nie będą w stanie odwrócić. Można jedynie spowolnić dalsze niszczenie się organizmów. Przy stałej ochronie wodorowej mają szansę ustąpić różne choroby przewlekłe. Komórka chroniona wodorem cząsteczkowym od szkód rodnikowych może przeznaczać nie tak jak dzisiaj tylko część, a całą energię swego metabolizmu na wyzdrowienie. Obecnie całkiem spory procent energii metabolizmu komórka kieruje na bieżące naprawianie szkód rodnikowych.

    Nasza troska o dłuższe i zdrowe życie nie powinna ograniczać się jednak tylko do dostarczenia komórkom odpowiedniej ilości tlenu lub wodoru !

    Równie ważny jest zdrowy styl życia – który możesz wdrożyć dzięki Programowi który poznasz TUTAJ. Dostarczając organizmowi nadmiaru kalorii, wzmagamy proces powstawania wolnych rodników. Wiadomym jest, że u osób palących lub otyłych występuje nasilona aktywność czynników prozapalnych i utleniających, przy jednoczesnym stwierdzaniu obniżenia stężenia wewnątrzkomórkowych czynników antyutleniających, co przyspiesza starzenie się komórek. Objawy te mogą się dodatkowo nasilać w przypadku równoczesnego wystąpienia stresu psychicznego. Łagodzi je natomiast ograniczanie spożytych kalorii.

    Jedynie wielokierunkowe i systematyczne wysiłki mogą przynieść wymierne, odczuwalne efekty i prawdziwą długowieczność.

    { 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albododaj jeden komentarz }

    zibi Kwiecień 3, 2014 o 9:23 am

    Naukowy bełkot ewolucjonistow jest w obec tej,antropologii szkieletów gigantów na kolanach.
    Nie mówi się o tym, bo święte krowy ewooucjonizmu musiałyby zejść ze sceny Ideologicznej naukawości jak niepyszne.
    Polecam wizję bł.A.K Emmerich – mówiła ona o pochodzeniu gigantów, co jest poważnym potwierdzeniem, że człowiek zwany homo sapiens powstał ok 6 tys lat temu w tzw jednej chwili. I w jednej chwili zszedł z pozycji ciała nieśmiertelnego w ciało śmiertelne w okolicy doliny wyznaczonej przez cztery Rzeki: Eufrat, Tygrys, Piszon i Giszon.
    Biblia podaje stworzenie dwóch typów ludzkich. DOSKONAŁEGO i tak go z błota ziemi. Giganci powstali juz po zdegradowaniu się człowieka założyciel nieśmiertelne do zwierzęcego ciała śmiertelnego Są dowodem na działanie przeciwków Boga. Ten owoc ich działalności musiał upaść i zejść że sceny politycznej dziejów jako rodzaj niezgodnego z zamysłem Boga planu życia na ziemi

    Odpowiedz

    Zostaw Komentarz

    CommentLuv badge

    Poprzedni Wpis:

    Następny Wpis:

  • Catalog
  • Contents
  • product
  • Product Catalog
  • Products
  • Product Directory