• nike air max
  • oakley glasses
  • air max 90
  • nike air max
  • oakley glasses
  • air max 90
  • Air Max 2013
  • 2014 michael kors
  • air max women 2013
  • air max 2013
  • 2014 michael kors
  • air max 2014
  • Czy wiesz co jesz ? | Apetyt na życie

    Czy wiesz co jesz ?

    by Alex

    w Dieta,Wellness

    W latach 90 weszły na nasz rynek przetwórstwa mięsnego nowoczesne maszyny – nastrzykiwarki i masownice. Był to najnowszy szczyt techniki przetwórstwa mięsnego. Rozpoczął się prawdziwy wyścig w pompowaniu mięsa wodą zawierającą środki konserwujące. Rozpoczęła się walka producentów mięsa o pieniądze. Ponieważ w tym czasie złagodzono polskie normy regulujące zawartość konserwantów w żywności, zaczęto sprowadzać na teren naszego kraju coraz bardziej nowoczesne maszyny. Wydajność to dziś kluczowe słowo w przetwórstwie mięsnym. Dziś 90% wysokogatunkowych wędlin, które kupujemy w sklepach to produkty wysoko wydajne. Oznacza to, że zawierać one mogą w swojej masie mięsa ponad 50% wtłoczonego płynu. Do niedawna ze stu kilogramów mięsa odpowiedniej jakości wolno było wyprodukować 52 kg kabanosów czy 86 kg szynki. „Wydajność” tych wyrobów wynosiła odpowiednio 52 proc. i 86 proc. Dzisiaj z tej samej ilości mięsa produkuje się 200 i więcej kilogramów „szlachetnych” wędlin.

    ręczne pompowanie mięsa solanką
    Nie inaczej jest z wyrobami drobiowymi, które mają niewiele wspólnego z drobiem. Są produkowane z MOM, czyli mięsa drobiowego odkostnionego. Jest to mieszanina zmielonych kości, chrząstek, szpiku kostnego, ścięgien. Do 1995 roku używanie tego specyfiku było zabronione. Teraz już nie jest. Dodanie MOM-u znacznie obniża koszty produkcji. Najczęściej wykorzystuje się go w parówkach, kaszankach i pasztetowych. W parówce może być mięso, ale nie jest to konieczne. Kiedy przedstawiciele Inspekcjji Handlowej sprawdzają towar, interesuje ich tylko, jaki skład podał producent. Jeśli po zbadaniu próbki jej skład zgadza się z zadeklarowanym, wszystko jest w porządku. Parówką może być na przykład kilka zmielonych składników, niekoniecznie pochodzenia zwierzęcego. Można tam dodać nawet papier toaletowy, byleby całość nie była szkodliwa dla zdrowia. Poza tym każdy ma prawo nazwać swój wyrób, jak mu się podoba. Akurat ten producent postanowił nazwać to coś parówką.

    Do mięsa wstrzykuje się wodę z substancjami toksycznymi. Skład takiej „solanki” stanowią wielofosforany, azotany, azotyny służące również do produkcji materiałów wybuchowych, Coca-Coli, nawozów rolniczych. Litr „solanki” kosztuje 1 zł. Producent zgodnie z przepisami umieszcza na towarze informację, że szynka jest napompowana wodą, a nazwa jego brzmi: „produkt wysoko wydajny”. Na rynku spożywczym zapanowała wolnoamerykanka. Zwycięża ten, kto wyprodukuje taniej, a jego wyroby będą „zjadliwe”. Konsument musi liczyć się z tym, że po kilku dniach przechowywania w lodówce, z wędliny zaczyna wylewać się płyn.
    maszynowe pompowanie mięsa

    Pompowanie mięsa w polskich zakładach mięsnych przyjęło formę wyścigu między producentami. Jedynym ograniczeniem ilości wody w wędlinie jest jedynie jakość sprzętu i wytrzymałość mięsa. Maszyna do tłoczenia w mięso blado-szarej mazi pokrytej gęstym kożuchem nazywa się nastrzykiwarką. Pod dużym ciśnieniem nastrzykuje mięso, z którego wyrabia się wysokogatunkowe wędliny – szynki, polędwice, balerony. Po wyciągnięciu wyrobów z tej cudownej maszyny mogą mieć wagę nawet o 100% większą. Powszechne też stało się wrzucanie do młynów (kutrów) mielących mięso na kiełbasy i parówki coraz większej ilości ścięgien, skór i tłuszczu.
    Ostatnim krzykiem mody stały się maszyny, które dzięki elastycznym igłom omijającym kości, potrafią napompować zabite zwierzę, jeszcze przed rozebraniem go na kawałki. Kupując szynkę w sklepie, nikt nie jest w stanie stwierdzić czy woda z solami zajmuje 30, 50 czy 70% wagi. Aby zabić jej wstrętny smak i zapach dodaje się do wyrobów coraz więcej przypraw.
    Niedawno technologowie żywności odkryli, że istnieje piąty smak, występujący obok smaku słonego, słodkiego, gorzkiego i kwaśnego. To umami – znany od dawna Azjatom. Substancje wywołujące jego wrażenie występują m.in. w niektórych azjatyckich grzybach. Sprawiają, że potrawa bardzo zyskuje na smaku. Nie umiemy powiedzieć, dlaczego tak jest, bo nie potrafimy tego efektu smakowego opisać w kategoriach znanych nam smaków. Chętnie jednak sięgamy po „umamione” produkty. Problem w tym, że opracowano już chemiczny odpowiednik naturalnego umami – czyli glutaminian sodu. Jego oddziaływanie na organizm człowieka jest nie do końca poznane. Wiadomo jednak, że substancja ta w dużych ilościach jest szkodliwa dla zdrowia. Producenci wiedzą jednak, że stosując tę substancję, mogą konsumenta przywiązać do każdego świństwa.

    Problemem stały się zwierzęta niewłaściwie zabijane, ginące w straszliwych męczarniach. Ich mięso w skutek zmian metabolicznych traci zdolność przyjmowania wody. Problemem nie dla producentów ale sprzedawców stały się przeciekające wędliny oraz możliwość krojenia jej na plasterki. Aby nie dopuścić do wylewania się płynów z wędlin, coraz bardziej powszechne staje się używanie cienkich folii plastikowych, przypominających naturalny flak. Obecnie dodaje się specjalny rodzaj kleju dzięki któremu  napompowana szynka jest jak z gumy. Te kleje, to związki chemiczne, które są w stanie związać nadwyżkę wody wewnątrz wędliny, dzięki czemu zapewniają jej jędrność. Jeszcze do niedawna producenci nastrzykiwali mięso krochmalem z dodatkiem mąki pszennej ale i mąka stała się kolejną pozycją na liście oszczędności. Sięgnięto więc po bardziej nowoczesne, tańsze i wydajniejsze surowce. Są to białka soi, skrobia, wyciągi z alg morskich i preparaty z roślin tropikalnych. Okazy światowej flory roślinnej tak mocno wiążą wodę wstrzykniętą do mięsa, że w rezultacie są tańsze od surowców stosowanych od dziesięcioleci w polskich masarniach. Do Polski sprowadza się preparaty najtańsze, ale niestety są one nietrwałe i łatwo podlegają procesowi fermentacji.

    Nie mamy już złudzeń, że wędzona wędlina którą jemy, jest rzeczywiście „wędzona”. Naukowcy skomponowali z kilkudziesięciu składników chemicznych aromat przypominający w smaku, kolorze i zapachu dym drzewny. W nowoczesnej lakierni spryskuje się mieszanką wiszące płaty mięsa lub kiełbas. Najpierw jednak produkt mięsny musi być wykąpany w roztworze zawierającym większość pierwiastków z tablicy Mendelejewa, tak aby warstwa lakieru ładnie przylegała i nadawała mu apetyczny, lśniący wygląd. Ogólnie, proces nastrzykiwania, moczenia i lakierowania jest zdecydowanie szybszy i wydajniejszy niż tradycyjne przygotowanie mięsa do wędzenia, a produkty nie tracą na wadze.
    wędzenie z ostrzykiwaniem

    Przynosi to producentom znacznie większe korzyści finansowe. Jako ciekawostkę powiem, że nie ma normy w Polsce, która regulowałaby ilość „solanki” w wędlinach. Ponieważ zyski przewyższają zdecydowanie wielkość kar nałożonych w drastycznych przykładach przez inspekcje handlowe, nie stanowi to dla producentów żadnego zagrożenia. Inspektorzy inspekcji handlowej wielokrotnie alarmowali o niebezpiecznie wysokim stężeniu w mięsie wielofosforanów. Ich nadmiar powoduje u dzieci niedorozwój kości, u starszych ludzi osteoporozę.
    Bardzo groźnymi są również azotany i azotyny, z których w organizmie tworzą się bardzo agresywne wolne rodniki (od których już tylko krok do nowotworów).
    W czasie moich wykładów o związkach konserwujących używanych w przemyśle spożywczym, pada nieodmiennie pytanie – to co w końcu można jeść ?

    Ja nieodmiennie odpowiadam, że bardziej cenna jest wiedza o tym czego nie należy jeść.
    Nie należy więc jeść:
    – wysokogatunkowych wędlin, szczególnie o kolorze czerwono-fioletowym
    – surowego mięsa kupowanego w supermarketach o kolorze różowym
    – parówek
    – kurczaków z rożna
    – pasztetowej
    Zakupy należy robić tylko w wybranych sklepach, do których dostarczane są wyroby producentów niewielkich wytwórni, których nie stać jest na zakup drogich zachodnich maszyn.

    Autorem tego artykułu jest: Andrzej Janus – lekarz medycyny akademickiej, homeopata, który aktualnie całkowicie poświęcił się medycynie naturalnej, autor ciekawych książek na temat zdrowia, więcej dowiesz się na http://www.janus.net.pl

    UWAGA:  Pewnym antidotum na opisane problemy z surowym mięsem – które chcesz przygotować domownikom w Twojej kuchni, może być wykorzystanie prostego urządzenia jakim jest Generator Ozonu - dowiedz się więcej TUTAJ

    { 21 komentarze… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

    Zdzisław Luty 21, 2014 o 12:09 pm

    Niestety obecne mięso jest zupełnie inne od tego, które było powiedzmy jakieś 40 lat temu. Co z tego, że wyhodowanie jednego tucznika zajmuje około 3-4 miesięcy i są cały czas „szprycowane” chemią, hormonami wzrostu, witaminami i innym paskudztwem a my później to wszystko musimy jeść. Idąc dalej cała ta chemia odkłada się w mięsie, kościach itd spożywając regularnie taka przetworzoną żywność zapadamy na różne dziwne choroby i schorzenia a na to z kolei czeka już przemysł farmaceutyczny wraz z ich potężnymi koncernami.

    Odpowiedz

    Rekuperator Kwiecień 9, 2014 o 7:42 am

    Moim zdaniem najlepiej samemu wytwarzać przetwory z mięsa, ale niestety nie każdy ma do tego warunki. W mniejszych miasteczkach jest sporo „rzeźników domowych”, którzy przez stare receptury produkują zdrowe i pyszne przetwory.

    Odpowiedz

    Ekomotors Kwiecień 14, 2014 o 11:18 am

    Tak naprawdę do końca to nigdy nie wiemy co nam pakują firmy do jedzenia, jednak fakt faktem, że powinniśmy bardzo dokładnie czytać składy artykułów. Może to nam pomóc wykryć konserwanty i inne „E”. Niemniej chyba w obecnych czasach nie da się uciec od tego całkowicie.

    Odpowiedz

    Milena Maj 31, 2014 o 8:03 pm

    To gdzie można kupić mięso nie faszerowane?

    Odpowiedz

    Paweł Czerwiec 9, 2014 o 11:52 am

    Dlaczego nic i nigdy nie jest na pewno. Ostatnio dużo się słyszy, że najlepiej jeść mięso od rolnika, bo bez chemii i tego wszystkiego. Potem czytałem, że lepiej jeść z fabryki bo weterynarz przynajmniej sprawdził. I gdzie jest prawda?

    Odpowiedz

    karolek Czerwiec 9, 2014 o 2:45 pm

    @Rekuperator, sam kupuję wędliny od domowego rzeźnika. Sąsiadka ma gospodarstwo i raz na 3 miesiące robi wędliny na kanapki ;) . Są bardzo smaczne i wiesz że to jest z świeżego mięsa i całkiem inaczej smakuje. Zawsze kupuje z 20kg takiej kiełbaski żeby mi starczyło na 3 miesiące.

    Odpowiedz

    Arkadiusz Podlaski - zarabianie przez internet Czerwiec 14, 2014 o 1:08 am

    Niestety, dzisiaj trzeba bardzo uważać co się je. Kurczaki na antybiotykach, a o świnkach już nie wspominając. Najlepsze z mięs to jeszcze indyki, ale też trzeba uważać.

    Odpowiedz

    Oleje silnikowe Czerwiec 27, 2014 o 1:06 pm

    Odsyłam moich znajomych którzy pukają się w głowę, kiedy mówię ze jestem wegetarianinem, powodem jest oczywiście inna sprawa niż zatruwanie swojego organizmu, zwierzę to nie jedzenie.
    Przemysł jest nastawiony tak aby zarabiać, nie karmić mięsożerców.
    Ludziom wydaje się,że mięso jest zdrowe, może i zawiera substancje
    odżywcze, ale nie to ze sklepu, poza tym mamy dostęp do wielu innych zdrowszych pokarmów które dostarczą nam o wiele więcej niż mięso.
    Oczywiście ja wiem, nie ma nic za darmo. Za zdrowy tryb życia trzeba płacić – nie,nie chodzi mi o pieniądze, o wyrzeczenia.
    Wyrzeczeń jest wszędzie pełno. Da się jednak żyć.

    Odpowiedz

    boczniak Lipiec 3, 2014 o 8:50 am

    Główny obrazek wpisu bardzo mi się spodobał i mówi nam wszystko o technikach marketingowych przy produkcji żywności. 75% wagi sprzedawanej szynki to woda.

    Odpowiedz

    Krzysiek Lipiec 15, 2014 o 12:18 pm

    Tragedia… mięsko z folią, napompowane wodą, z dodatkiem „kolorków”. Chyba też przejdę na wege, bo nie widzę innej możliwości, a jeść takie paskudztwo nie bardzo mam ochotę.

    Odpowiedz

    Monika Lipiec 22, 2014 o 8:00 pm

    Teraz ciężko dostać coś co nie jest przetworzone, w 100 % zdrowe bez konserwantów i ulepszaczy. Tak więc musimy być ostrożni w szczególności jeżeli chodzi o zakup dobrego mięsa czy warzyw

    Odpowiedz

    Naxxramas Sierpień 6, 2014 o 9:40 am

    Naszczęście nie wiem co jem i lepiej niech tak zostanie bo na wegetarianizm nie bardzo chciałbym się przenosić nie ma to jak dobry „Stejk” :)

    Odpowiedz

    Jaxon Wrzesień 12, 2014 o 8:33 am

    Oto świat oparty na kalkulacjach, wykresach i wydajności. Sami im na to pozwolilismy juz 30 lat temu!

    Odpowiedz

    BLS Luty 9, 2015 o 4:50 pm

    Sprawa jest prosta. Trzeba poszukać w pobliskich wioskach gospodarstwo, które produkuje własne wędliny (jest ich bardzo wiele) i po prostu zamawiać od takich osób. Wówczas mamy niemal 100% pewności, że jedynym dodatkiem konserwującym do takiej kiełbasy jest sól :)

    Odpowiedz

    Sylwia Luty 16, 2015 o 1:39 pm

    dobry artykuł, a mięso straszne świństwo. Ja nie jem mięsa od 17 lat i żyję. chudzielcem nie jestem, badania dobre i samopoczucie też.

    Odpowiedz

    Patyczki Marzec 13, 2015 o 12:40 am

    Teraz, żeby być pewnym co się spożywa, trzeba chyba samemu paść krowę na własnej paszy. Niestety.

    Odpowiedz

    mięsko Kwiecień 14, 2015 o 3:45 pm

    W dzisiejszych czas ciężko znaleźć produkty nie przetworzone. Niedługo dojdzie do tego że w nocy będziemy się świecili od tej chemii.

    Odpowiedz

    zdrowie Maj 28, 2015 o 10:19 am

    Teraz jakikolwiek produkt ma 80% składniki typu E, konserwanty – jednym słowem chemia. Ja i tak staram się wybierać produkty gdzie jest jak najmniej substancji chemicznych.

    Odpowiedz

    Ania Czerwiec 13, 2015 o 11:55 am

    No to najlepiej mieć własne świnie i samemu robić wędliny. Nie zdawałam sobie sprawy z tego jak funkcjonuje ten biznes. Szok.

    Odpowiedz

    Adrian Wrzesień 16, 2015 o 2:25 am

    W tych czasach żadna żywność nie jest zdrowa, wszystko jest napędzane lub modyfikowane. Najlepiej mieć własny ogród z własnymi warzywami oraz owocami, tak samo najlepiej samemu hodować lub kupować od sprawdzonego rzeźnika wszystkie mięsa czy szynki.

    Odpowiedz

    Eryk Marzec 11, 2016 o 4:48 am

    Jak to czytam, to aż brzuch mnie zaczyna boleć, dochodzę do wniosku, że może lepiej byłoby nie jeść mięsa w ogóle. Pozdrawiam.

    Odpowiedz

    Zostaw Komentarz

    CommentLuv badge

    Poprzedni Wpis:

    Następny Wpis:

  • Catalog
  • Contents
  • product
  • Product Catalog
  • Products
  • Product Directory